Strona główna projektu   |   Wejście do gry   |   Forum PL

Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.


doświadczenia, sukcesy i przemyślenia

Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez Moon_Light » 8 lip 2015, o 09:37

Kochani załozyłam nowy wątek bo nie znalzlam podobnego ... a załozyłam go ponieważ czuje sie źle... przed każdym razem kiedy mam isc do pracy czuje fizyczny bol (okolice brzucha).. ogromną niechęc. W pracy jak juz jestem jest dobrze ale fakt obudzenia sie o wczesnej porze + mysl ze musze pracowac (nawet nie wiem jak to opisać - zaburzenie sfery komfortu?) czy to jest zwiazane z tym ze obawiam sie ze sobie nie poradze? a moze to ze miaam dluga przerwe w pracy i teraz moj umysl sie buntuje? za dlugo to twra juz powinnam przywyknąc a jednak jest w tej dziedzinie gorzej. A moze to samotnosc jest przyczyna?

Pottrzbuje waszego wsparcia :cry:
"Cały świat będzie Ci sprzyjał gdy pozostaniesz wierny temu co w Tobie najlepsze:)"
Avatar użytkownika prawo przyciągania
Moon_Light
Wspieram Abraham Bank
Wspieram Abraham Bank
 
Posty: 400
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 12:42
Podziękował(a): 152 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 90 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez magicmind » 8 lip 2015, o 10:07

Moon_Light napisał(a):Kochani załozyłam nowy wątek bo nie znalzlam podobnego ... a załozyłam go ponieważ czuje sie źle... przed każdym razem kiedy mam isc do pracy czuje fizyczny bol (okolice brzucha).. ogromną niechęc. W pracy jak juz jestem jest dobrze ale fakt obudzenia sie o wczesnej porze + mysl ze musze pracowac (nawet nie wiem jak to opisać - zaburzenie sfery komfortu?) czy to jest zwiazane z tym ze obawiam sie ze sobie nie poradze? a moze to ze miaam dluga przerwe w pracy i teraz moj umysl sie buntuje? za dlugo to twra juz powinnam przywyknąc a jednak jest w tej dziedzinie gorzej. A moze to samotnosc jest przyczyna?

Pottrzbuje waszego wsparcia :cry:

Jeżeli masz obawy że sobie nie poradzisz i jest jakiś stres to jest to naturalna reakcja organizmu.Samotność może mieć tylko taki minus ze wiadomo ,że jak masz bliską osobę przy sobie to jest raźniej i lżej człowiekowi ale to nie wykluczałoby takich odczuć.
Kluczem do rozwiązania problemu wiec byłoby zmierzenie sie z lękiem porażki i pogodzeniem się z tym ze sobie nie poradzisz i wylecisz. Wtedy wyluzujesz i o ile lęk jest tym głównym czynnikiem to zniechęcenie powinno przejść.

Aczkolwiek nie dziwi mnie to ze ludziom nie chce się pracować ;) Dlatego ja chciałbym całkowicie wyeliminować w swoim życiu przymus pracowania bo odczuwam to jako rodzaj zniewolenia.
Do póki praca nie daje nam jakiegoś rodzaju przyjemności to jest ona męcząca a także możemy mieć tego typu problemy.
Oczywiście są różne rodzaje przyjemności, dla jednych sa to ludzie z pracy z którymi się można spotkać a dla innych sam fakt ze ma się jakąś prace i zarabia jakieś pieniądze :) Inni natomiast czerpią radość z samego wykonywania swojej pracy, tych jest najmniej ale tez się tacy trafiają i oni to mają najlepiej :)

Obrazek
Wspieram Cię
Avatar użytkownika prawo przyciągania
magicmind
 

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez Nicky » 8 lip 2015, o 11:22

Moon_Light napisał(a):Kochani załozyłam nowy wątek bo nie znalzlam podobnego ... a załozyłam go ponieważ czuje sie źle... przed każdym razem kiedy mam isc do pracy czuje fizyczny bol (okolice brzucha).. ogromną niechęc. W pracy jak juz jestem jest dobrze ale fakt obudzenia sie o wczesnej porze + mysl ze musze pracowac (nawet nie wiem jak to opisać - zaburzenie sfery komfortu?) czy to jest zwiazane z tym ze obawiam sie ze sobie nie poradze? a moze to ze miaam dluga przerwe w pracy i teraz moj umysl sie buntuje? za dlugo to twra juz powinnam przywyknąc a jednak jest w tej dziedzinie gorzej. A moze to samotnosc jest przyczyna?

Pottrzbuje waszego wsparcia :cry:


Miałam tak samo, jak pracowałam w poprzedniej firmie... teraz jestem "na swoim" i to uczucie odeszło w niepamięć, po prostu czuję się świetnie, poniedziałek nie jest dla mnie żadnym stresem, wstaję chętnie i jestem cała zadowolona. Zero ucisku w brzuchu, zero dołowania się w niedzielny wieczór ;) I takie tam.

ALE przez prawie 9 lat dzień w dzień, chodząc do pracy rano czułam taki sam ucisk a wręcz fizyczny ból, jak Ty... identyko, znam to uczucie na pamięć :( Mało tego! To był jeden z powodów, dla których pojawiłam się na tym forum. Bo czułam że COŚ jest nie tak w moim życiu, że tak nie powinno być. Życie nie powinno mnie stresować, życie powinno mi dostarczać różnych wrażeń, ale na pewno nie powinno być przyczyną codziennego stresu i bólu brzucha. No i tak grzebałam i grzebałam, kombinowałam z najróżniejszymi technikami żeby odnaleźć przyczynę mojego złego samopoczucia i w końcu udało się... zmieniłam swoje życie. Bo kiedy autentycznie lubisz to co robisz, kiedy idziesz do pracy z przyjemnością, wszystko zmienia się na lepsze: nawet słońce ładniej świeci :D :D :D

Co poradzić w takiej sytuacji, gdy masz dobrą pracę a mimo to czujesz stres? Może spróbuj poszukać przyczyny tego stresu? Może to, co robisz nie jest tak do końca zgodne z Twoją wewnętrzną naturą, może powinnać przemysleć raz jeszcze swoje wybory i np. pomalutku zacząć szukać czegoś innego? A może wystarczyłaby zmiana działu czy zmiana obowiązków które wykonujesz? W kazdym razie jeżeli Twój organizm ma objawy takie, jakie ma, to znaczy że coś jest nie tak...
Avatar użytkownika prawo przyciągania
Nicky
 

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez makata » 8 lip 2015, o 13:50

Witaj w klubie ;)
Avatar użytkownika prawo przyciągania
makata
 
Posty: 1440
Dołączył(a): 14 cze 2012, o 17:47
Podziękował(a): 832 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 434 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez Czarodziejka » 8 lip 2015, o 14:36

Pewnie dużo nie podpowiem, ale zauważyłam jeszcze coś takiego. Są takie okoliczności zewnętrzne przy których odczuwam lekki stres, podenerwowanie i aż mi niedobrze. To jak czeka mnie np. jakaś ważna rozmowa, egzamin, no wiecie o co chodzi. Takie lekkie podminowanie, że jeść nie można, że nie odciera do człowika nic poza tym co ma nastąpić.
Ale bywa też odwrotnie, jak piłam dużo kawy (a ja nie mogę dużo, coś jestem na nią nadrważliwa) to było mi tak lekko, leciuteńko niedobrze, a to z kolei ku mojemu zdziwieniu spowodowało iż zdenerwowałam się, czyli poczułam się jak przed np. egzaminem!. I byłam poddenerwowana całkowicie bez powodu! Mój organizm zadziałał w drugą stronę - zwykle denerwuję się, efektem jest niedobrze, a jak zrobiło mi się niedobrze to zinterpretował sobie że brakuje stresu, więc go dołożył.
Avatar użytkownika prawo przyciągania
Czarodziejka
Wspieram Abraham Bank
Wspieram Abraham Bank
 
Posty: 783
Dołączył(a): 29 wrz 2010, o 15:21
Podziękował(a): 87 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 267 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez LadyLady » 8 lip 2015, o 17:47

No ja tez tak mam nieraz:) Pomaga mi to ostatnio, że myślę o innych rzeczach w pracy też ( o ile się da:)
O tym co zamówiłam sobie przez neta, o tym ze pojdę na trening prosto po pracy, o znajomych, o weekendzie, urlopie itp:) A rano pomaga mi dobrze się nastawić, że mam naszykowane fajne ciuchy, biżuterię itp:) Jak mam kryzys to przypominam sobie czasy, jak w ogóle szukałam pracy (wtedy miałam jeszcze gorszy nastrój)
Ogólnie myślałam jakby tu zmienić moją sytuacją zawodową ale nic mi nie przychodzi do głowy, Jak o tym wszystkim myślę to jedyną radość odczuwam jak pomyślę o tym, że miałabym całkiem przerwę od pracy a zajmowała się rodziną, dziećmi urządzaniem domu itp a po drodze wpadłabym na pomysł jakiejś działalności :)) Ale nawet nie mam 2giej połówki więc koło się zamyka:)
LadyLady
Wspieram Abraham Bank
Wspieram Abraham Bank
 
Posty: 699
Dołączył(a): 29 paź 2012, o 10:47
Podziękował(a): 11 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 118 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez makata » 8 lip 2015, o 18:22

A to masz podobnie jak ja ..z tym że na pociechę powiem Ci że ja mam czas napić się wody w pracy okolo 22 i to w biegu i nie zastanawiam się nad biżuterią i garderobą bo i tak wkladam robocze ubranie po przyjściu do ...na trening nie mam siły , zaś weekendy pracujące :P :lol:
Avatar użytkownika prawo przyciągania
makata
 
Posty: 1440
Dołączył(a): 14 cze 2012, o 17:47
Podziękował(a): 832 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 434 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez SzczesliwaKobieta » 8 lip 2015, o 19:40

Moon_Light napisał(a):Kochani załozyłam nowy wątek bo nie znalzlam podobnego ... a załozyłam go ponieważ czuje sie źle... przed każdym razem kiedy mam isc do pracy czuje fizyczny bol (okolice brzucha).. ogromną niechęc. W pracy jak juz jestem jest dobrze ale fakt obudzenia sie o wczesnej porze + mysl ze musze pracowac (nawet nie wiem jak to opisać - zaburzenie sfery komfortu?) czy to jest zwiazane z tym ze obawiam sie ze sobie nie poradze? a moze to ze miaam dluga przerwe w pracy i teraz moj umysl sie buntuje? za dlugo to twra juz powinnam przywyknąc a jednak jest w tej dziedzinie gorzej. A moze to samotnosc jest przyczyna?

Pottrzbuje waszego wsparcia :cry:


Witaj Moon_Light :)
Bardzo chcialabym napisac Ci cos pocieszajacego i podniesc Cie na duchu :) :) :)

Moge dodac od siebie, ze rowniez bardzo stresowaly mnie jeszcze praktyki na studiach, a potem praca (nawet kiedy okazala sie przedluzeniem praktyk). Nie lubilam tam chodzic, stresowalam sie, balam sie, ze mi cos nie wyjdzie, ze mnie zle ocenia. Jezdzilam wczesniej, zeby sie bron boze nie spoznic, a potem jeszcze szlam na spacer kolo pracy, bo okazywalo sie ze jednak jestem za wczesnie. Nie bardzo to pomagalo.
To bylo juz jakis czas temu, teraz czuje sie znacznie lepiej.
Mysle ze recepta moze byc wiele rzeczy, ale nie zadzialaja od razu tylko z czasem.
1. im dluzszy okres bez pracy tym trudniej sie wdrozyc, wiec moze potrzebujesz popracowac i z czasem, z dnia na dzie ten stan bedzie sie zmniejszal
2. moze to nie jest praca dla Ciebie, moze potrzebujesz poszukac sobie innej, ktora bedzie Ci sie bardziej podobac i Cie satysfakcjonowac, w ktorej sie lepiej poczujesz w sesnie ze bedziesz cula ze tam pasujesz i to cos dla Ciebie
3. pomaga zapoznanie sie z ludzmi w pracy, rozmowy, przebywanie razem na przerwach
4. pomagaja wizyty u psychologa, psychoterapeuty (korzystalam i mysle, ze bardzo mi pomogly - ale to byla i jest inwestycja czasowa, dlugoterminowa - jednak i efekty wtedy moga byc stabilniejsze)
5. rozmowy z bliska osoba - podczas spacerow albo telefoniczne, podczas ktorych poczujesz sie wysluchana - przyjaciele, rodzina, partner sa nieocenieni!

Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki za Twoje samopoczucie :) :) :)
Zasługuję na MIŁOŚĆ i SUKCES, więc je OTRZYMUJĘ :)
Avatar użytkownika prawo przyciągania
SzczesliwaKobieta
 
Posty: 138
Dołączył(a): 24 cze 2015, o 09:18
Podziękował(a): 248 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 39 razy

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez FractalWarrior » 8 lip 2015, o 22:15

Ja też bym obstawiał lęk, kłucie w brzuchu to na 99% lęk.
Ty sama wiesz dlaczego tak się czujesz, tylko nie potrafisz tego z siebie wydobyć ;) Bo to nie jest łatwe zadanie.
Ja bym odradził wszelkie "maskowanie" tego innymi przyjemnościami i zajął się istotą problemu bo jak nie to będzie sie ciągnął długo dłuugo...
Musisz być szczera sama ze sobą, to jest główny fundament, czy jesteś na to gotowa. Bardzo możliwe, że powód jest oczywisty ale przed nim uciekasz bo uważasz że np. jest wstydliwy. Pamiętaj że my ludzie jesteśmy tragicznie ślepi i może potraktuj to jako wyzwanie (w sensie odkrycie tego), może to da Ci motywacje i nieco oswoi Cie z tym ;)
Możliwe też że to po prostu organizm się broni przed zmianą i stąd nieracjonalny lęk, zważywszy że napisałaś że czujesz go tylko rano. Skoro trwa to tak długo to może zmiana będzie spektakularna, w końcu energia sie nie ulatnia tylko zmienia swoją forme :D
Aha i najważniejsze, CZUJ ULGE MOŻLIWIE JAK NAJCZĘŚCIEJ!! Bez powodu, tak po prostu ;) ;*

Czarodziejko akurat w tym przypadku kawa sama w sobie była winna, bo powoduje pobudzenie właśnie na zasadzie zestresowania organizmu, także poddenerwowanie po zbyt dużej ilości to normalka ;) Raz przedawkowałem kofeinę z energy drinków (bardzo), efekt - nieuzasadniony strach, poczucie zbliżającego sie zagrożenia, natłok paranoicznych myśli itp. Niefajnie :D Nie na temat ale przyda sie jako przestroga
Avatar użytkownika prawo przyciągania
FractalWarrior
 

Re: Żeby mi się chciało tak jak mi sie nie chce.

Postprzez Promienna » 8 lip 2015, o 23:27

Nie wiem Moon_Light, czy to Cię pocieszy, ale identycznie przeżywałam swoją pracę przez pierwsze dwa lata. Czułam, że jest ona nieporozumieniem, które szybko się wyjaśni :D No i to poranne wstawanie - koszmar. Kazdy wolny dzień był prawdziwym błogosławieństwem, które rozdzierająco szybko się kończyło. Po południu zaczynałam przeżywać, że jutro znów trzeba iść do pracy. Często zadawałam sobie pytanie, co ja tu k... robię. Miałam regularne napady derealizacji. Obiektywnie rzecz biorąc, wtedy mogło być naprawdę ciężko. Ale pomimo mojego nastawienia dość szybko sytuacja zaczęła sie zmieniać. Dziś czuję się tam jak pączuś w masełku ;) nawet lubię, jest wesoło, życzliwie, nie nudzę się zbytnio i mam dużą swobodę. Ale jakby mi ktoś 6 lat temu powiedział, że tak będzie, to bym go wyśmiała.
Niech mi się stanie :D
Avatar użytkownika prawo przyciągania
Promienna
 
Posty: 600
Dołączył(a): 11 cze 2013, o 15:43
Podziękował(a): 310 razy
Otrzymał(a) podziękowań: 266 razy

Następna strona


« Powrót do Prawo przyciągania na codzień


Kto przegląda forum prawo przyciągania

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości