Wracając do "myków"

to ja sobie zrobiłam w małym słoiczku drobne i tak brzęczę sobie nimi co jakiś czas
, żeby podświadomość się z tym dżwiękiem zapoznała, tak samo zrobiłam banknoty z gazety , mam nowy portfel w nim trzymam i codziennie obliczam w cichym spokojnym miejscu, ładując tym moja podświadomość,wiecie jak to działa.
Wczoraj np. nie miałam gdzie i jak sobie ich policzyć to w łóżku przed snem, potrafiłam sobie wyobrazić jak je liczę.
Z początku to jest tak,że na pewnej sumie muszę dłużej się zastanowić jakby wsiąknąć energię tej sumy i idę dalej.
Zrobiłam sobie karty , które codziennie wyciągam i na dany dzień jest to moja myśl przewodnia, albo przeglądam i czytam je sobie po kolei jak mam chwilę, to jest dobry sposób na oswojenie się z pewnymi przekonaniami,bądż zastanowienie się nad niektórymi kwestiami, dzięki temu nie mam czasu na myślenie o bzdurach, bo gdy tylko uciekam myślami w stare koleiny , przypominam sobie dzisiejszą sentencje i wiem,że wybrałam ją świadomie i wkrótce ono wejdzie na miejsce starego przekonania. Te sentencje wypisałam ze spisu treści "Pieniądze i prawo przyciągania" i kilka z innych Hicksów książek
tak wyrywkowo co mnie zainteresowało.